Gregory był świetnym towarzyszem do rozmowy.
- Chyba powinniśmy się kłaść bo będziesz jutro zmęczony.- Powiedziałam i pocałowałam go. Pierwszy raz no dobra drugi nie był to przypadkowy całus.
- Chyba masz rację.- Stwierdził. Leżeliśmy chwilę przytuleni do siebie.
- Gasimy światło.- Mruknął Gregory po czym w pokoju stało się zupełnie ciemno. Rano obudziłam się w objęciach mężczyzny.
- Czyli to nie był tylko piękny sen?- Zapytałam.
<Gregory?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz