Uwaga!

niedziela, 27 listopada 2016

Od Gregory'ego Cd Ginie

Uśmiechnąłem się do niej.
- Zazwyczaj to moja kwestia.- Zaśmiałem się.
- Czemu nic nie powiedziałeś?- Zapytała po chwili ciszy Ginie. Dobrze wiedziałem o co jej chodzi ale nie chciałem jej nic mówić. Po co ją martwić?
- O czym?
- O twojej bezsenności.- Stwierdziła stanowczo.
- Po co miałem was martwić?- Zapytałem wzruszając ramionami. Chwilę potem przyszedł lekarz i wreszcie cała aparatura została odłączona. Posiedzieliśmy jeszcze godzinę w szpitalu a później wróciliśmy do domu. Tam czekała już na mnie moja siostra - Bella.
- Bell co ty tu robisz?-Zapytałem zdziwiony.
- Prezent Ci przywiozłam.- Powiedziała dziewczyna otwierając drzwi samochodu. Przez kilka chwil nic się nie stało ale po kolejnej minucie z samochodu wyskoczyły dwa dobermany.
- No więc oto mój prezent. To Brutus i jego siostra Diva. Enriko kupił je cztery lata temu specjalnie dla Ciebie.- Powiedziała z uśmiechem. Jej chłopak był i dalej jest moim dobrym znajomym więc kiedy zaczął się spotykać z moją siostrą nie byłem zachwycony. Główną tego przyczyną było imprezowe życie Enriko. Jednak jak widać cuda się zdarzają bo facet dla Bell zrezygnował z imprez i teraz jest najnormalniej w świecie pracującym mężczyzną.
- To co u was?- Zapytałem kiedy nagle z samochodu wyszedł lub mówiąc bardziej poprawnie został wyciągnięty przez psy Enriko.
- Świetnie ale może weźmiesz ode mnie te psy bo cztery lata je dla Ciebie wychowywałem ale chyba z marnym skutkiem.- Powiedział. Nie miałem pojęcia czy to dobry pomysł. Psy są bardzo silne a po oddaniu krwi mogę nie być w stanie ich utrzymać.
- Może wejdziecie? Widziałam że Gregory ma za domem klatki dla psów. Enriko wprowadzisz tam Brutusa i Divę. Wybacz że Gregory Ci nie pomoże ale wolałabym oszczędzić nam wszystkim nerwów związanych z jego ewentualnym zasłabnięciem.- Powiedziała Ginie ratując mnie z opresji.
- Enriko zaprowadź psy do klatek.- Powiedziała Bell głosem nieznoszącym sprzeciwu.
- A właśnie Bell. To jest Edward. Niedawno go adoptowałem. Edwardzie to moja siostra Bella-Rose.- Przedstawiłem ich sobie. Bell od razu polubiła mojego syna i zapewne kiedy następnym razem spotkam się z rodziną wszyscy będą już o nim wiedzieć.
- A tak w ogóle to czemu miałbyś nam tutaj zasłabnąć?
- Oddawałem krew.- Powiedziałem i ruszyłem w kierunku domu.
- Pójdę zrobić kawę.- Powiedziałem oglądając się za siebie.
- O nie. Ja idę zrobić kawę a tobie i Edwardowi przynieść wodę.- Powiedziała Bella i wyprzedziła mnie. Przystanąłem zdziwiony. Po chwili koło mnie stanęła Ginie.
- Zawsze tak z nią masz?- Zapytała a ja pokiwałem głową. Bell i Enriko siedzieli u mnie dość długo ale kiedy wreszcie pojechali odetchnąłem z ulgą.
- Jeszcze nigdy nie byłem tak zmęczony.
<Ginie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz