Uwaga!

wtorek, 22 listopada 2016

Od Gregory'ego Cd Ginie

- Całe szczęście nie.- Stwierdziłem. Spojrzałem na zegarek. Była dziewiąta! Nie pamiętałem kiedy ostatnio spałem do dziewiątej.
- O której jest to krwiodawstwo?- Zapytałem.
- Jak się nie mylę o dwunastej.- Stwierdziła Ginie.
- O nie...- Jęknąłem i wyskoczyłem z łóżka jak oparzony. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Podszedłem do nich i otworzyłem je.
- Robię śniadanie. Ty i Ginie też zjecie? Miałem przyjść wcześniej ale nie chciałem budzić.- Powiedział Edward śmiejąc się. Miałem wrażenie że wiem o co mu chodzi.
- Jasne. Tylko się przebierzemy.- Stwierdziłem. Zastanawiałem się jakim cudem udało mi się przespać coś koło dziesięciu godzin bez budzenia się co ileś tam minut. Było to zjawisko niebywałe.
- Zwykle to kobiety wyskakują pierwsze z łóżka.- Zaśmiała się Ginie.
- Chyba jestem jednym z wyjątków.- Stwierdziłem i zacząłem przeszukiwać szafę. Chwilę potem udało mi się znaleźć odpowiedni strój. Chwilę potem Ginie wyszła do siebie obdarzając mnie wcześniej czułym pocałunkiem.
- Do zobaczenia na śniadaniu.- Mruknąłem. Jakiś czas potem wszyscy siedzieliśmy na śniadaniu.
- Tato?
- Hmm?- Mruknąłem podnosząc do ust kubek z kawą.
- Nie powinieneś pić kawy. Twoje ciśnienie i bez tego skacze.- Stwierdziła Ginie. Westchnąłem i odstawiłem kubek na rzecz wody.
- No mów Edward.- Powiedziałem spoglądając na chłopaka.
- Bo wiesz tato w domu dziecka miałem trójkę znajomych i nie wiem jak sobie radzą. Moglibyśmy ich odwiedzić?- Zapytał chłopak.
- Jasne.- Stwierdziłem uśmiechając się. Kilkanaście minut później byliśmy już w drodze do szpitala.
- Idziemy odwiedzić twoją matkę?-Zapytałem spoglądając na zegarek.
<Ginie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz